Oskarżenie systemów totalitarnych znanych pisarzy.

Wielu współczesnych historyków uważa, że poprzedni wiek byÅ‚ wiekiem totalitaryzmu. Dyktatorzy pokroju Stalina czy Hitlera opanowaÅ‚y masy. Swoimi demagogicznymi mowami sprawili, że naród ich pokochaÅ‚. Nie możliwe sÄ… zbrodnie ludobójstwa dopóki nie zostanÄ… zaakceptowane przez wiÄ™kszość narodu. Niemożliwa jest krzykliwa propaganda dopóki ludzie nie bÄ™dÄ… jej sÅ‚uchać. W spoÅ‚eczeÅ„stwie demokratycznym, w którym istnieje pluralizm, wolność sÅ‚owa i myÅ›li nie ma miejsca na totalitaryzm. Ludzie mogÄ… pytać, poddawać coÅ› w wÄ…tpliwość, znajdować alternatywne rozwiÄ…zanie. W systemie totalitarnym nie ma miejsca na odczucia jednostki, ona nie ma prawa do wÅ‚asnej opinii. Dlatego zanim siÄ™ go wprowadzi należy wpierw urobić masy. Trzeba narzucić wszystkim jeden punkt widzenia, który odpowiadaÅ‚by zamysÅ‚om wodza. Nie ważne, jaki kolor bÄ™dzie miaÅ‚ mundur, czy symbolem bÄ™dzie sierp i mÅ‚ot czy swastyka. Najważniejsza jest jednolitość. „Ein Reich, ein Volk, ein Führer”- krzyczaÅ‚ Hitler do rozentuzjazmowanego tÅ‚umu, który zaprowadziÅ‚ poza granice czÅ‚owieczeÅ„stwa.

Totalitaryzm ogłupia ludzi, oducza ich myślenia. Tu kryje się największe niebezpieczeństwo. Jeśli wszyscy uwierzą wodzowi-, kto będzie w stanie mu się przeciwstawić? Ludzie odstający od norm przyjętych przez system za właściwe zostaną wyeliminowani, a reszta pójdzie za swoim przywódcą. Taka ludzkość staje się bezwolną masą, traci swoje podstawowe atrybuty- wolną wolę i współczucie.

Literatura bardzo uważnie przyglÄ…da siÄ™ totalitaryzmowi. George Orwell stworzyÅ‚ doskonaÅ‚e studium komunizmu w „Folwarku zwierzÄ™cym”. W „Roku 1984” przestrzegaÅ‚ przed inwigilacjÄ… życia jednostki i podporzÄ…dkowanie siÄ™ systemowi. Nawet w „Ferdydurce” Witolda Gombrowicza można dostrzec obawÄ™ przed utratÄ… indywidualizmu. Wieczna niemożliwa ucieczka przed upupieniem. MichaiÅ‚ BuÅ‚chakow przedstawiÅ‚ w „Mistrzu i MaÅ‚gorzacie” MoskwÄ™, w której ludzie przepadajÄ… bez wieÅ›ci. Pisarz osadziÅ‚ akcje powieÅ›ci w Moskwie, w której jak w caÅ‚ym kraju, panowaÅ‚ komunizm. Wszystko byÅ‚o zbiurokratyzowane, nawet diabeÅ‚ Woland zdoÅ‚aÅ‚ tylko wstrzÄ…snÄ…Å‚ stolicÄ… ówczesnego ZwiÄ…zku Radzieckiego, a nie jÄ… zniszczyć.

Najbardziej dramatyczna rola przypada literaturze faktu. Dopiero Å›wiadectwa ludzi, którzy przeżyli tragedie jest w stanie nami wstrzÄ…snąć. TakÄ… rolÄ™ speÅ‚niajÄ… „Medaliony” Zofii NaÅ‚kowskiej. Autorka byÅ‚a czÅ‚onkiniÄ… Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. Opowiadania- reportaże przedstawione sÄ… bez jakiegokolwiek odautorskiego komentarza. Książka należy do krótkich, ale wedÅ‚ug mnie, jest to jedna z najbardziej przerażajÄ…cych pozycji w literaturze polskiej.

Pierwsze opowiadanie, „Dr. Spanner”, opowiada historie jakby wyjÄ™tÄ… z ponurej groteski. W niemieckiej fabryce pracuje naukowiec, czÅ‚owiek wyksztaÅ‚cony i inteligentny. Bohater tytuÅ‚owy w toku prowadzonych badaÅ„, wynajduje niezwykłą recepturÄ™. Udaje mu siÄ™ znaleźć sposób na przetwarzanie z ludzkiego tÅ‚uszczu mydÅ‚o. W pracy pomagajÄ… mu asystenci, wÅ›ród których jest mÅ‚ody chÅ‚opak opowiadajÄ…cy o tych zdarzeniach. Opowiada o preparacji ludzkich ciaÅ‚ bez jakichkolwiek emocji. Owszem, na poczÄ…tku brzydziÅ‚ siÄ™ używać tego mydÅ‚a, ale potem nawet siÄ™ do niego przekonaÅ‚, bo bardzo dobrze siÄ™ pieniÅ‚o. Dwudziestoletni chÅ‚opak, dla którego wykorzystywanie ludzkiego tÅ‚uszczu do produkcji mydÅ‚a byÅ‚o czymÅ› normalnym! To nawet powód do podziwiania Niemców, na koniec zeznaÅ‚: „ „Niemcy (…) potrafiÄ… zrobić coÅ› z niczego.”.To skala wartoÅ›ci w pojÄ™ciu narzuconym chÅ‚opakowi przez totalitarny system: „czymÅ›” jest mydÅ‚o, „niczym”- ludzkie ciaÅ‚o. Doktor Spanner i jego asystenci byli dziećmi nazistowskiej propagandy. Przestali być ludźmi. Wykonywali te potworne czynnoÅ›ci jakby robili coÅ› najzwyklejszego w Å›wiecie. Totalitaryzm odebraÅ‚ im umiejÄ™tność wÄ…tpienia. Jak mieli to robić, skoro czynili to co wÅ‚adza uznaÅ‚a za sÅ‚uszne! A co z sumieniem? ZamilkÅ‚o, teraz majÄ… tylko sumienie aryjskie. Przecież to ciaÅ‚a podludzi! Nie należaÅ‚ im siÄ™ żaden szacunek. Gdyby pewnie nakazano Spannerowi robić mydÅ‚o z SS-manów, byÅ‚by oburzony, przecież to nieetyczne i nieludzkie!! Å»ydzi i SÅ‚owianie to co innego. Dla nich nie byÅ‚o miÅ‚osierdzia, bo to nie ludzie. Takie myÅ›li zapewne przechodziÅ‚y doktorowi przez gÅ‚owÄ™, kiedy wykonywaÅ‚ kolejne kostki mydÅ‚a. Oto moc faszyzmu w peÅ‚nej krasie!

Kolejni bohaterowie sami sÄ… oskarżeniami niszczÄ…cej machiny totalitaryzmu. OdczÅ‚owieczeni byli nie tylko oprawcy, ale i ofiary. Kobiety z opowiadania „Dno” dopuszczaÅ‚y siÄ™ kanibalizmu byle tylko przeżyć, wykrzykiwaÅ‚y nazwiska konspiratorów, traciÅ‚y zmysÅ‚y… Niemiecki żoÅ‚nierz z opowiadania „CzÅ‚owiek jest mocny” powiedziaÅ‚ te sÅ‚owa do silnego mężczyzny- Å»yda, który podczas zakopywania zwÅ‚ok odnalazÅ‚ wÅ›ród zabitych swojÄ… żonÄ™ i dzieci. WolaÅ‚by także zginąć, lecz bijÄ…cy go Niemiec, (mówiÅ‚ przy tym „Ten czÅ‚owiek jest silny, może pracować.”) i zmusiÅ‚ go do dalszej pracy. To ludzie stworzyli ten system. To oni mu siÄ™ bezwolnie poddali, sami ruszyli jego machinÄ™. Ale również tylko ludzie mogÄ… jÄ… zatrzymać. NaÅ‚kowska nie ocenia. Przedstawia tylko suche fakty.

Kolejnym pisarzem oskarżającym faszyzm jest Tadeusz Borowski, który podczas wojny był więźniem obozu zagłady w Oświęcimiu. W jego opowiadaniach nie ma podziału na katów i ofiary- wszyscy są częścią jednej wielkiej machiny zabijania. Tadek został tak samo zarażony śmiercią jak jego potencjalni mordercy. To człowiek zlagrowany, który w obozie czuł się zupełnie normalnie. Zasymilował się do tego stopnia, że wiedząc, że inni umierają z głodu, on najadał się do syta, handlował żywnością i gardził tymi, którzy nie byli tak zaradni jak on. Diagnoza Borowskiego była jednoznaczna: nie ma takiej okropności, do której człowiek nie byłby zdolny. Nie ma wartości moralnych, ludzie żyją według odwróconego dekalogu. Jedynym narzędziem utrzymującym więźniów w posłuszeństwie był obozowy terror narzucony odgórnie. Obozy wprowadzone przez faszyzm, służyły do oczyszczania narodu i przyszłego Lebensraum. Ci, którzy nie pasowali lub nie zgadzali się z systemem właśnie tam trafiali. Panujące tam prawa to potworna norma. Zastanawiając się nad źródłem faszyzmu, autor stwierdził, że zło, którego Europa zaznała w latach wojny, było i dawniej udziałem ludzkości (np. społeczeństwa niewolnicze w starożytności). Czyli wina nie leżała tylko po stronie totalitaryzmu, ale także całej kultury europejskiej, która głosząc humanistyczne wartości, nie potrafiła zapobiec zagładzie milionów ludzkich istnień. Borowski przedstawił, że nie tylko Niemcy zostali wtłoczeni jako trybiki faszystowskiej machiny, ale i sami więźniowie jej służyli. Poprzez donosy i kolaboracje z wrogiem za jedzenie.

W rozważaniach nad totalitaryzmem nie wolno zapomnieć o książce „Inny Å›wiat” Gustawa Herlinga- GrudziÅ„skiego. Jest to jedna z bardziej wstrzÄ…sajÄ…cych pozycji literatury Å‚agrowej. Wyrasta ona z samych przeżyć i doÅ›wiadczeÅ„ autora. Jego utwór jest specyficznym zapisem przedstawiajÄ…cym całą prawdÄ™ o czÅ‚owieku w systemie radzieckich Å‚agrów, do których można trafić za nazwisko lub oficerki. Pisarz zostaÅ‚ skazany na 5 lat pobytu w obozie sowieckim. Poprzez Witebsk, Leningrad, WoÅ‚ogdze trafiÅ‚ do obozu w Jercewie. PrzeżyÅ‚ tam 18 miesiÄ™cy i po protestacyjnej gÅ‚odówce zostaÅ‚ zwolniony w 1942 roku.

Komunizm jako system totalitarny, oparty był na kulcie jednostki Józefa Stalina. Według jego dyrektywy nie można się było wyróżniać. Ukształtowała się nowa moralność oparta na strachu, niepewności i pogardzie dla słabości ludzkiej. Radzieckie więziennictwo służyło mobilizacji milionów rzeszy ludzkich do pracy niewolniczej, uchybiającej wszelkim zasadom humanistycznym i humanitarnym. Rytm dnia był wyznaczany przez ciężką pracę, czasem przekraczającą ludzką wytrzymałość. Śmierć, której wszyscy się obawiali a jednak czasem po cichu o niej marzyli, nie była tak nagła jak w obozach hitlerowskich, ale również nieunikniona. Stosowana zamiast tortur praca, dokonywała naturalnej selekcji. Grudziński przedstawia etapy drogi wiodącej ku śmierci.

W sposób rzeczowy i nieeksponujący siebie bardziej niż wymaga tego wiarygodność uświadamiania, że poniżony człowiek, poddany prawom łagru zapomina o współczuciu, miłości do bliźniego, wzajemnej solidarności, przedstawia obozowe zycie. Obóz jest miejscem nieludzkim, który człowiek chce przeżyć, dlatego przystosowuje się do panujących praw lub ginie. Autor nie ocenia i nie komentuje zachowania donosicieli i złodziei, kobiet, oddających się za porcję wyżywienia.

W Å‚agrze czÅ‚owiek uczy siÄ™ nie dzielić ze współwięźniem kromkÄ… chleba. Egoistycznie próbuje dostosować siÄ™ do otaczajÄ…cej go rzeczywistoÅ›ci. Jednak pisarz nie staraÅ‚ siÄ™ odebrać czÅ‚owiekowi nadziei na ocalenie czÅ‚owieczeÅ„stwa, wskazaÅ‚ postawy różnych więźniów, którzy na przekór wszystkiemu chcieli zachować godność. Wystarczy wspomnieć Kostylewa („RÄ™ka w ogniu”), który skazaÅ‚ siÄ™ na mÄ™czeÅ„stwo zamiast prace dla znienawidzonego systemu, umarÅ‚, bo oblaÅ‚ siÄ™ wrzÄ…tkiem, sam wybraÅ‚ sposób i rodzaj Å›mierci. Inna więźniarka, Natalia Lwowa, czytajÄ…c „Zapiski z martwego domu” Fiodora Dostojewskiego, doszÅ‚a do wniosku, że obozy, wiÄ™zienai byÅ‚y zawsze, a czÅ‚owiek zadawaÅ‚ czÅ‚owiekowi cierpienie. Po lekturze tej przesyconej pesymizmem i rozpaczÄ… książki, doszÅ‚a do wniosku, że „caÅ‚a Rosja byÅ‚a i jest po dziÅ› dzieÅ„ martwym domem”. Jedynie Å›mierć może uwolnić czÅ‚owieka od cierpieÅ„ i współuczestnictwa w zbrodni.

Grudziński nie potępiał więźniów, można jednak wyczuć pogardę dla całego systemu, który upodlił człowieka do tego stopnia, że za porcje żywności potrafi sprzedać swojego przyjaciela, siebie i innych, zniszczyć w sobie to, co najlepsze: współczucie i miłosierdzie. System nie pozostawiał żadnych dodatkowych opcji. Albo się poddasz albo zginiesz pracując dla niego. To chyba była jedna z największych tragedii mieszkańców obozu. Nie chcieli tego, ale musieli dla niego pracować. Im jednak dłużej pozostawali w łagrze tym trudniej było im wrócić do grona

Wszystkie wymienione przykÅ‚ady nie dajÄ… peÅ‚nej odpowiedzi ani czym jest totalitaryzm ani jakie sÄ… jego mechanizmy. Oskarżenia wysuwane przez pisarzy i poetów (szczególnie tych, którzy pisali po II wojnie) sÄ… przestrogÄ… dla kolejnych pokoleÅ„. Niech nikt już nie widzi dymu z kominów krematoriów, ani niekoÅ„czÄ…cych siÄ™ wagonów bydlÄ™cych jadÄ…cych na wschód. To czy ludzie jeszcze kiedykolwiek dadzÄ… siÄ™ porwać jakiemuÅ› „wybitnemu wodzowi” zależy tylko od nas samych i tego jak silna bÄ™dzie potrzeba samodzielnego myÅ›lenia a nie posiÅ‚kowania siÄ™ wyÅ›wiechtanymi ideami i populistycznymi hasÅ‚ami. Dopóki ludzie bÄ™dÄ… zadawać pytania i szukać na nie odpowiedzi jesteÅ›my bezpieczni. Jak dÅ‚ugo potrwa spokój? Zależy to tylko od nas. Musimy pamiÄ™tać, że historia czÄ™sto zatacza koÅ‚o. Nie pozwólmy, aby kiedykolwiek doszÅ‚o do tego, że za porcjÄ™ chleba bÄ™dziemy bez zmrużenia okiem poÅ›wiÄ™cali swoje czÅ‚owieczeÅ„stwo. Tak Å‚atwo zapomnieć o tym, że „Ludzie ludziom zgotowali ten los”…