Prawodawstwo Kazimierz Wielkiego
Prawodawstwo Kazimierza III WielkiegoStatuty kazimierzowskie
Kazimierz Wielki wprowadziÅ‚ wiele potrzebnych praw. NiewÄ…tpliwie jego zasÅ‚ugi co do kodyfikacji prawa (chociaż wiadomo, że nie caÅ‚e prawo spisano za jego panowania) i odnowÄ™ gospodarki Polski zostaÅ‚y docenione, poprzez nadanie mu przydomka „wielkiego”.
Kazimierz wydaÅ‚ statuty, do tej pory (XIV-XV w.) prawo byÅ‚o zwyczajowe. Niestety, o pewnych (zazwyczaj ważniejszych i mniej wygodnych do przestrzegania) prawach zapominano. Prawo zwyczajowe podkreÅ›laÅ‚o rolÄ™ tradycji, ale „niestosowanie jakiejÅ› zasady w praktyce (desuetudo) prowadziÅ‚o do jej uchylenia”. Na poczÄ…tku XV wieku prawo stanowione (dziÄ™ki Kazimierzowi) zaczęło nabierać na znaczeniu. Przestrzeganie prawa stanowionego miaÅ‚o zwolenników szczególnie w szlachcie, gdyż ograniczaÅ‚o samowolÄ™ urzÄ™dników, którzy czÄ™sto dziaÅ‚ali na ich szkodÄ™. Szlachta byÅ‚a wrÄ™cz przeciwko prawu zwyczajowemu, postulowaÅ‚a za przestrzeganiem prawa ustanowionego przez króla. Statuty byÅ‚y różne dla Wielkopolski i MaÅ‚opolski. PodkreÅ›laÅ‚o to różnice w stosunkach wewnÄ™trznych tych regionów. Statut wielkopolski zostaÅ‚ wydany przy współpracy z arcybiskupem gnieźnieÅ„skim, praÅ‚atami, możnowÅ‚adcami i szlachty na wiecu ustawodawczym. PowstawaÅ‚ on miÄ™dzy 1357 a 1362 rokiem. LiczyÅ‚ ok. 50 artykułów. Zebrano w nim normy prawa zwyczajowego, ale też inne ustawy pojedyncze ogÅ‚oszone przez Kazimierza III Wielkiego już wczeÅ›niej.
Statut maÅ‚opolski natomiast skÅ‚adaÅ‚ siÄ™ z uchwaÅ‚ wiÅ›lickich i „zwodu późniejszych ustaw”. Z tym statutem połączono później szereg ustaw (w literaturze nazywanych ekstrawagantami) wdanych na przestrzeni XIV w. przez Kazimierza i jego nastÄ™pców. ByÅ‚ opracowany starannie pod wzglÄ™dem formalno-prawnym. Zbiór ten liczyÅ‚ ponad 100 artykułów, każdy z nich zawieraÅ‚ racjÄ™ ogólna, która motywowaÅ‚a zawartÄ… w nim normÄ™. W prawach tych byÅ‚y zawarte przepisy dotyczÄ…ce ustroju, prawa sÄ…dowego (głównie karnego, ponieważ prawo prywatne pozostaÅ‚o w sferze zwyczajowej) w tym statucie starannie opracowano wstÄ™p. UzasadniaÅ‚ on kodyfikacje. Widać, że w zamierzeniach wydajÄ…cego byÅ‚o upowszechnienie tych praw i obowiÄ…zywanie ich w caÅ‚ym Królestwie.
Król nie wyczerpał żadnego z działów prawa, jedynie zunifikował je w obrębie każdej z prowincji. Statuty wyparły stare prawa i wprowadziły na ich miejsce nowe. Z czasem oba statuty połączono w jeden. Niestety dla całego kraju nigdy nie wydano jednego ogólnoobowiązującego statutu. W XV wieku najbardziej rozpowszechniona była redakcja dygestów. Obejmowała ona połączone w jednolitym układzie wszystkie przepisy małopolskie i wybrane małopolskie (około 130 przepisów) o zasiągu ogólnopolskim.
Król ten dążył do jedności państwa. Szczególnie zunifikować chciał prawo. W statucie wielkopolskim (art. 13) znajdujemy wzmiankę o zasadzie trójjedności: jeden władca, jedno prawo, jedna moneta.
Podatki i skarbowość
Reforma skarbowa Kazimierza Wielkiego wprowadziła jednolity zarząd skarbowy i zwiększyła dochody państwa. Za panowania tego króla doszło do rewindykacji dóbr, które nie zawsze zgodnie z prawem należały do Kościoła lub szlachty. Często też konfiskowano ziemię na podstawie wyroku sądowego. Tereny te trafiały z powrotem do króla. Dochodowość wzrosła, gdyż nastąpiła masowa lokacja i unowocześnianie istniejących już wsi. Dzięki temu zostały z nawiązką odzyskane straty finansowe spowodowane nieprawnym posiadaniem ziemi.
Kazimierz opodatkował na rzecz państwa łany kmiece w dobrach kościelnych, opodatkował kościół na cele publiczne, przeprowadził na dużą skalę reformę systemy dziesięcinnego, przez upowszechnienie względnie ujednoliconej dziesięciny pieniężnej (odpowiadała ona lepiej na ówczesne stosunki ekonomiczne, opartym na pieniądzu). Oczywiście duchowni protestowali, ale król skutecznie gasił te bunty np. zakazał wieśniakom płacenia dziesięciny kościołowi. Król był niechętny oddawaniu pieniędzy kurii papieskiej i czasem przechwytywał pieniądze dla siebie.
Zyski wpływały tez z mennic. Kazimierz zaczął bić na wzór groszy czeskich grosze polskie. Stało się tak ponieważ za jego panowania znacznie pogorszyła się jakość monet. Aby utrzymać kurs monety polskiej, chciano wprowadzić obowiązek przyjmowania należności wyłącznie w polskiej walucie. I to pod karą śmierci i konfiskaty dóbr. Liczono tak: 1 grzywna = 48 groszy = 768 denarów, czyli 1 grosz wynosił 16 denarów.
Wojskowość
Kazimierz III Wielki uważał, że służba wojskowa jest powszechnym obowiązkiem wszystkich tych, którzy posiadają ziemię na prawie rycerskim a więc są jej właścicielami i korzystają z immunitetu. W statucie wielkopolskim napisał (w art. 39), że służba wojskowa nie jest obowiązkiem czysto osobistym rycerza, ale stosownie do ilości posiadanych dóbr i ludzi, rozciągał się na mniejszą lub większa liczbę osób. W statucie małopolskim (art. 14) napisano, że jeśli duchowny posiada ojcowiznę (nie beneficjum!) winien na równi z rycerstwem pełnić służbę wojskową. W przypadku, kiedy nie mógł spełnić tego obowiązku, musiał zrzec się terenu na rzecz krewnego. W przeciwnym razie ziemia podlegała konfiskacie. W rzeczywistości odbierano te ziemie duchownym, można to stwierdzić, bo po śmierci Kazimierza wpływały skargi wnoszone do powołanego w tym celu trybunału. Ustawowo król uregulował również obowiązki wojskowe sołtysów (w statucie małopolskim w artykule 13), że sołtys idzie na wojnę u boku swego pana. W statucie wielkopolskim (art. 20) władca zobowiązał się, że nie będzie pociągał do obowiązku wojskowego poza granicami kraju ani szlachty, ani dostojników. Wynika z tego, że do obowiązków rycerza należało jedynie bronić kraju przed najazdem, za wyprawy w charakterze atakującego król musiał płacić.
Przywileje chłopów
W trosce o ludność wiejską (statut wielkopolski art. 45) umieszczony został zakaz pobierania przez rycerzy na terenie królestwa więcej paszy dla konia i jedzenia dla samego siebie, niż potrzeba było na przebycie drogi. Do tego przepisu dodał później ordynację w której napisał, że rycerze nie mogą się zatrzymywać na terenie klasztoru, wsi, miasta... jedynie na polu. Ustanowił również cennik na paszę i jedzenie z czego wynikało, że nie wolno było grabić już cudzych (należących do innego rycerza) wsi. To prawo długo pozostało w użyciu.
Posiadanie ziemi, we wsi zaÅ‚ożonej na prawie niemieckim, byÅ‚o dziedziczne, ale stanowiÅ‚o wÅ‚asność użytkowÄ… czÄ™sto przyrównywanÄ… do lennej. Osadnicy wpÅ‚acali czÄ™sto pewnÄ… kwotÄ™ na rzecz pana wsi i dlatego ich prawo do tej ziemi okreÅ›lano jako zakupne. PowodowaÅ‚o to niemożność usuniÄ™cia takiego osadnika aż do momentu spÅ‚acenia osadnika przez wÅ‚aÅ›ciciela. Ponadto gospodarz mógÅ‚ sprzedać „swój” nadziaÅ‚ innej osobie, ale zwykle za zgodÄ… pana i drobnÄ… opÅ‚atÄ… na jego rzecz. UgruntowaÅ‚o to prawa do ziemi, szczególnie dla mieszkaÅ„ców wsi zakÅ‚adanych na prawie niemieckim. Kmieć (gospodarz– chÅ‚op) nie byÅ‚ przywiÄ…zany do „swojej” ziemi, ale najpierw musiaÅ‚ znaleźć kogoÅ›, co najmniej tak zasobnego w inwentarz jak on, na swoje miejsce, oraz „uczynić zadość swoim obowiÄ…zkom”
Od właściciela cała wieś dostawała pastwisko (wygon), czasem kawałek łąki albo lasu.
Przymus niwowy występował przy podziale łanu na trzy niwy. Gospodarze musieli uprawiać zgodnie trzy niwy obsiewając je zbożem (jarym, bądź ozimym) albo pozostawiać nieużytek. Dzięki temu wolny był dostęp do niw podczas prac rolnych, a pola pozostające odłogiem przeznaczano na pastwiska, nikomu nie wchodząc w szkodę.
Lata wolnizny (wykorzystywane przez nowych osadników), byÅ‚y zwolnieniem z czynszu. W zależnoÅ›ci od tego, czy osadzano siÄ™ na ziemi uprawnej, czy na „goÅ‚ym korzeniu” lata te wynosiÅ‚y od 2 do 24 lat.
Szczególnymi prawami odznaczał się urząd sołtysa. Z początku należał on do stanu chłopskiego, ale z czasem przybywało wsi a zatem i sołtysów, dlatego w późniejszym okresie wykształcił się prawie odrębny stan sołtysi. Sołectwo było dziedziczne. Sołtys (najczęściej zostawał nim zasadźca) dostawał pod uprawę kilka łanów (zwykle co szósty), mógł zakładać stawy, polować, łowić ryby oraz był wolny od czynszów na rzecz pana. Miał prawo do 66% czynszów ściąganych przez pana, do 33% kar sądowych. Tylko on i to w zależności od dobrej woli pana miał prawo prowadzenia karczmy, młyna i jatki mięsnej.
Do obowiązków sołtysa należało zasiadanie w ławie sądowej, zbieranie czynszów w imieniu pana, przeważnie służba wojskowa. W artykule 13. statutu małopolskiego wyraźnie zaznaczono, że sołtysi powinni (bez względu na to czy należą do rycerza czy do duchownego) maja udawać się na wyprawy wojenne przy królu.
Przywileje i prawa miast i mieszczan
Mieszczanie poczÄ…tkowo osiedlali siÄ™ na zasadach prawa niemieckiego, ale z czasem oddalaÅ‚o siÄ™ od swojego pierwowzoru. Na to prawo wpÅ‚ywaÅ‚y ortyle Magdeburga dla miast polskich oraz wilkierze – statuty uchwalane przez rady miejskie. Miasta rywalizowaÅ‚y ze sobÄ… o różne przywileje, bo król nadawaÅ‚ je każdemu miastu oddzielnie. Organizacja handlu opieraÅ‚a siÄ™ na nakierowaniu kupców na miasta. NadaÅ‚ on takie prawa jak przymus drogowy. PolegaÅ‚ on na zobowiÄ…zaniu okreÅ›lonych dróg (zaopatrzonych w stacje celne). CÅ‚a utrudniaÅ‚y rozwój wymiany. WiÄ™ksze miasta dla swoich mieszkaÅ„ców zyskiwaÅ‚y częściowe lub caÅ‚kowite zwolnienie z opÅ‚at. NajwiÄ™ksze miasta (WrocÅ‚aw) wykupywaÅ‚y od wÅ‚adcy komory celne i pobieraÅ‚y opÅ‚aty od obcych a obywateli miast przepuszczaÅ‚y.
Równie ważnym przywilejem było także prawo składu. Polegało ono na tym, że przez miasta (zwykle największe, takie jak Wrocław, Kraków, Szczecin), które zyskały ten przywilej (w XIII/XIV wieku) nie wolno było przewozić (żadnych bądź określonych przywilejem) towarów, bez wystawienia ich na sprzedaż. W tym prawie odróżnia się na prawo składu względne i bezwzględne. Prawo składu względne zobowiązywało kupca do wystawienia towaru na sprzedaż na określony czas, po upłynięciu np. tygodnia niesprzedany towar mógł wieźć dalej. Prawo bezwzględne natomiast przykazywało kupcowi sprzedać wszystko, albo określony w przywileju towar w tym mieście. Pozwalało to dyktować ceny kupcom z tego miasta i zyskiwać na odsprzedaży. Prawo składu istniało tylko dzięki przymusowi drogowemu.
Przywileje rycerstwa-szlachty
Podstawowym prawem rycerstwa była dziedziczność w posiadaniu ziemi. Czasem nawet w wyniku braku spadkobiercy mogli dziedziczyć w linii bocznej. Własność rycerza była zwolniona z przestrzegania prawa książęcego. Na rzecz kościoła nie świadczyła dziesięciny snopowej, tylko swobodną. Ponadto byli chronieni przez prawo, za obrazę szlachcica można było nawet stracić życie.
Jeśli szlachcic trafiłby w niewolę, miał prawo, żeby król go wykupił. Za starty poniesione na wojnie król miał mu płacić. Miał prawo żądać pieniędzy za wyprawę zagraniczną, w charakterze atakującego. Te prawa określa się jako prawo rycerskie. Co ciekawe rycerze nie musieli ogłaszać zapowiedzi przed zawarciem małżeństwa.
Możnowładcy byli wyróżnieni ze stanu rycerskiego, choć teoretycznie do niego należeli. W drugiej połowie XIII wieku uzyskiwali przywileje np. prawo nieodpowiednie (ius non responsivum). Dzięki temu przywilejowi byli wyłączeni spod sądów kasztelanów, sądzić ich mógł tylko król. Niektórzy uzyskiwali nawet zgodę na budowę własnego grodu lub warowni. Przysługiwała im też wyższa niż ogółowi rycerstwa główszczyzna i nawiązka. Te dodatkowe prawa nie wystarczyły jednak, aby wykształcił się osobny stan możnowładców. Wśród rycerstwa wykształciły się trzy grupy (ale nadal był to jeden stan): możnowładztwo, rycerstwo średnie i rycerstwo drobne. Rycerstwo drobne nie w całości i nie wszędzie utrzymała się w obrębie stanu uprzywilejowanego.
Przygotowanie do przestrzegania prawa
Kazimierz III Wielki 12 maja 1364 roku wydaÅ‚ (dla Krakowa) przywilej zaÅ‚ożenia uniwersytetu. Miasto w innym akcie udzieliÅ‚o potrzebnych gwarancji w punktach, które dotyczyÅ‚y swojego stosunku dla uniwersytetu. Na uniwersytecie znalazÅ‚o siÄ™ aż osiem katedr prawa (5 prawa rzymskiego i 3 kanonicznego). Ponadto dwie katedry medycyny i jednÄ… nauk wyzwolonych. W peÅ‚ni widać tu intencje wÅ‚adcy. ChciaÅ‚ przygotować poddanych do potrzeb dyplomacji i administracji paÅ„stwowej i koÅ›cielnej. Uniwersytet zostaÅ‚ zaÅ‚ożony na wzór boloÅ„skiego i padewskiego, dlatego byÅ‚ „korporacja studenckÄ…”; rektor wybierany byÅ‚ spoÅ›ród studentów. Studenci podlegali sÄ…dowi rektora. WyjÄ…tkiem pozostaÅ‚y zabójstwa – w takich wypadkach sÄ…dziÅ‚ król albo sÄ…d biskupi, w zależnoÅ›ci od tego czy zabójca byÅ‚ scholarem, czy klerykiem. Od wyroku rektora nie byÅ‚o odwoÅ‚ania.
Bibliografia:
1. „Historia ustroju i prawa polskiego” J. Bardach, B. LeÅ›nodorski, M. Pietrzak
2. „Kazimierz Wielki” J. Wyrozumski